Uwielbiamy oceniać

Uwielbiamy oceniać.

Uwielbiamy oceniać zwykłego przechodnia, panią w sklepie, pana w kolejce, kierowcę autobusu- to ten, którego nazwałeś „idiotą, co się nie zatrzymał, a widział, że biegłeś”.

Oceniamy kolejną „grubą świnię”.
Kolejną „młodą matkę, która pewnie się puszczała na prawo i lewo na imprezach”.
Kolejnego „złego ojca” i „jeszcze gorszą matkę”.
Szmatę.
Pedofila.
Zboczeńca.

Uwielbiamy oceniać.

Ostatnio byłam świadkiem żarliwej rozmowy starszej pani przez telefon. Może nie była aż taka starsza. Ale mówiła jak starsza. Trochę starsza ode mnie. Dużo bardziej starsza ode mnie. Ale nie stara. No dobra. Do brzegu.
Przez 30 minut rozmawiały na temat innej Średnio Starszej Pani.
Matko. Jak one ją zmieszały z błotem! To tak można?

Bo nie przyjdzie na urodziny. Bo zepsuło jej się auto. A mąż podobno dużo zarabia. Auto za sto tysięcy i nie mają na mechanika?
Ale w sumie to dobrze, że jej nie będzie, bo ma BRZYDKĄ NOWĄ FRYZURĘ.

I tak jechały po niej, a ja jechałam razem z nimi. Pociągiem. I miałam okazję słuchać.
Uwielbiamy oceniać.

Zastanawiam się, czy to wszystko wynika z zazdrości. A może po prostu my, kobiety, musimy sobie od czasu do czasu ulżyć?
A może lubimy plotkować i jest to w naturze człowieka?

Kurczę, też tak robię. Też tak robicie. Wszyscy tak robimy.
Ale najbardziej kłuje w oczy, uszy, usta, nos, gdy się czasem tego posłucha u osób trzecich.
Czemu tak mówimy? Halo.
A co nas ta czyjaś fryzura, samochód, łóżko obchodzi? Obchodzi nas to? Bo jak sobie tera myślę, to niech każdy nosi co chce, z kim chce, jeździ czym chce i z kim chce, a tym bardziej śpi.

Przestańmy się na chwilę bawić w jurorów czyjegoś życia. To tak boli, gdy dana, najczęściej nieciekawa opinia dociera do jej głównego bohatera.
Ostatnio moja mama wymyśliła cudowny sposób na kontrolowanie wypowiadanych przez siebie zdań na czyjś temat. Jeśli nie zna całkowicie sprawy lub jeśli jej komentarz nic nie zmieni- nie wypowiada go!

I ten wpis chyba nie ma zabawnej i charakternej puenty.
Uwielbiamy oceniać.

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 17 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!