Christmas in NY/ ozdoby świateczne

Mój Mikołaj przyszedł do mnie już ponad 4 miesiace temu… To wtedy dowiedziałam sie, ze święta Bożego Narodzenia 2015 spędzę z najbliższymi w NYC/Staten Island (tutaj mieszkaja nasi Przyjaciele, których odwiedziliśmy w Ameryce po raz drugi). Od poczatku wyjazd ten budził wielkie emocje, głównie dlatego, że jest to nasz pierwszy świateczny wyjazd za granicę. Mimo obaw, sprzeciwu/zdziwienia bliskich osób- JESTEŚMY!

Lot przebiegł bardzo spokojnie, trwał 2+8h, w sumie 10h (z przesiadka w Frankfurcie). Od samego poczatku spałam i regenerowałam siły po pracy, która zakończyłam tak naprawdę na krótko przed samym wylotem. 🙂 Muszę jednak przyznać, że nie spodziewałam się tego, jak wielu turystów odwiedza to miasto świateczna pora!

To, co dzięki temu wyjazdowi udaje mi się zobaczyć, jest trudne do opisania w kilku zdaniach. Mam nadzieję, że zdjęcia choć trochę oddadza atmosferę, jaka panuje w całej Ameryce przed świętami.

Na poczatek coś trochę o samych dekoracjach. Przystrajanie choinek, domów, ulic rozpoczyna się tu już po słynnym Thanksgiving. Oczywiście, że wraz z naszymi rodzinami obchodzimy je tutaj bardziej po polsku, ale wciaż sa one bardzo inne, równie wyjatkowe i magiczne. Wszak wszędzie, gdzie jest miłość i radość, czuć przecudowna, rodzinna atmosferę!

Spojrzcie na te prawdziwie amerykansko przystrojone domy! Na mnie zrobily OGROMNE wrazenie! OGROMNE! Chyba kupie tutaj kilka ozdób i przywiozę do Polski!

Jakie piękne wieńce na drzwiach!

Można nazwać to przesada i szaleństwem- tak pewnie zrobilibyśmy, gdybyśmy zobaczyli taki dom w Polsce. Tutaj ozdoby stanowia nieodłaczny element świat i sa wielka radościa, szczególnie dla dzieci.

Popatrzcie na te wieńce…

Strojenie domow w Ameryce to tradycja i działa trochę na zasadzie konkurencji miedzy sasiadami!

Jak dla mnie- mistrzostwo świata! Klasa, klasa, klasa. Można? Można.

Zwróćcie uwagę na światełka rozmieszczone wokół całego domu- nawet na dachu.

Ale żeby nie było o samych fasadach. Ogródki wcale nie prezentuja się gorzej. Przyozdabiaja je renifery, zwierzatka, Mikołaje, laski, żołnierzyki. Istny raj.

Zakochałam się w tej skrzynce na listy!

Żeby nie było… To nie jest tak, że polskie święta mi się znudziły. Polskie święta sa przepiękne!!! To nie jest tak, że te idealne to AMERYKAŃSKIE- NIE. Tutaj bywa o wiele bardziej komercyjnie, powierzchownie. Ludzie maja tylko 1 dzień wolny od pracy- 25 grudnia. Nie zawsze jest czas, zeby pobyc z rodzina, zeby nacieszyc sie wigilijnym stolem- my tego w Polsce nie dostrzegamy! Inni wiele by oddali za kilka dni spedzonych w zaciszu domowym! Oczywiscie, ze tutaj jest pięknie, kolorowo, ale niestety nie zawsze dostrzega się istotę Narodzenia. Doceniajmy wiec to, co mamy. Bo mamy naprawde wiele. I naprawde piekne swieta.

Moje tutaj tez byly jedymi z piekniejszych. Bo wszedzie tam, gdzie jestesmy razem, jest pieknie. Nie uwierzycie, nawet w NYC mozna ugotować świateczne, ślaskie makowki. Smakuja równie wybornie! Łapcie przepis tutaj (mój poprzedni wpis).

Wszystkie zdjecia zostaly wykonane przeze mnie. Wybaczcie drobne błedy, u mnie juz po 1 w nocy! 🙂

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 17 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!