Ciepło

Ciepło! Udarzyło do głowy, co? Dzisiaj schowałam wszystkie zimowe buty i kurteczki, w których wygląda się jak pingwin. Chłodzie, nie waż się wracać.

W wiosenne dni wkraczam z pełnym optymizmem i, WRESZCIE, kolorem! Dość już czarnych golfów, czarnych majtek, staników, czarnych spodni, legginsów i rajstop, czarnej czapki i czarnego szalika. Ha, czarnych worów pod oczami… też- mam nadzieję!

Spodnie! Wreszcie znalazłam jeansy (girl-friendy), w których dobrze całkiem wyglądam. Sukces odnotowany. Przechodzę do bucików, o które tyle osób pytało. Kupione, przypadkowo (najlepsze zakupy) na wyprzedaży w Hiszpanii w niezbyt prestiżowym sklepie. Niestety, nie są z prawdziwej skóry, więc chodzenie w nich 24/7 nieco męczy. Ale dla efektu wizualnego jestem w stanie się poświęcić.

Szalik! Czerwono-malinowy to bardzo modne połączenie, co nie od dziś wiemy, bo w Polsce, jak coś jest w trendzie, to mają to we wszystkich sklepach. A połączenia tych kolorów widziałam już chyba w każdej sieciówce na wieszakach. Do mnie to całkiem przemawia, ale na razie w zdawkowych ilościach; wystarczy w postaci szalika. Nie szalejmy od razu. 🙂

ENJOY.

 

 

 

Fot. Nela Mańkowska

 

spodnie / trousers – H&M
T-shirt – H&M
marynarka / jacket – Zara
beret – Zara
buty / shoes – Formula de Joven
szalik / scarf – Reserved

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 16 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!