Co z tą motywacją?

Jak znaleźć motywację / jak zacząć / co zrobić, żeby się chciało chcieć? Uuu… Na te pytania próbowano odpowiedzieć już przynajmniej 40 milionów razy. Z wszystkich wykładów motywacyjnych, na których byłam (na wielu nie byłam), przekonało mnie do czegokolwiek może jedno. Czemu?

Bo nie ma odpowiedzi na żadne z powyższych pytań. Na świecie mamy ponad 7 miliardów ludzi. I teraz pomyśl sobie, gdyby na wszystkich był jeden, określony wzór. Gdyby każdy z nas motywował się tak samo, gdyby każdemu chciało się chcieć poprzez ten sam ruch. Nuda.

A co najśmieszniejsze- wtedy nie byłoby tych lepszych i gorszych. Bo czym różni się dobry sportowiec od średniego? Liczbą przepracowanych godzin. Można mi opowiadać o talencie, o wrodzonych predyspozycjach- jasne, jasne. To wszystko ma znaczenie. Czy urodziłeś się z Afryce, czy w Nowym Jorku, czy Twój ojciec ważył 150kg, czy 75… Czy zaznałeś w życiu traumatycznych przeżyć, czy rodzice Cię do czegoś zmuszali, czy byłeś wolnym ptakiem.

unsplash.com

Kimkolwiek byś nie był, gdziekolwiek byś nie zaszedł… Każdy z nas spotyka na swojej drodze przeszkody. Jedni biedę, drudzy złych rodziców, trzeci problemy w szkole, a jeszcze inni- mają wszystko gdzieś (to też przeszkoda, w osiągnięciu celu). Czy któraś z sytuacji jest gorsza? Pewnie tak. Ale jaki jest sens rozpatrywania, czy mam się lepiej czy gorzej niż inni?

Opowiem to wszystko jeszcze raz na swoim przykładzie. Mam bardzo niski głos, w zasadzie można by mnie zakwalifikować do wokalnej grupy męskiej… z domieszką damskiej (ale raczej małą domieszką). 🙂 Są piosenki, których nie potrafię zaśpiewać, bo moja skala mi na to nie pozwala. No i co z tego? Oczywiście, trochę sobie czasem na to pomarudzę, „powkurzam się”, że mam gorzej niż inni, że chciałabym być jak inni.

A potem sobie myślę, że jestem wyjątkowa właśnie taka jaka jestem. Z niskim głosem, z wymiarami innymi niż 90/60/90, z milionem wad i paroma fajnymi zaletami. 🙂 Jestem, jaka jestem i jestem tym, kim chcę być.

Skąd biorę siły, żeby walczyć? Nie wiem, z powietrza chyba. Po prostu, jeśli czegoś chcę, to to robię. Jeśli nie, leżę pod kocem. Ale nie możesz się usprawiedliwiać! Bo nie zostaniesz Ewą Chodakowską, jedząc pączki 3 razy w tygodniu. Chcesz- to wstajesz i robisz. Nie wstajesz- znaczy, że dostatecznie nie chcesz.

Wybór należy do Ciebie.

 

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 17 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!