Dlaczego zachwycają mnie małe dzieci?

Jestem po spędzonym weekendzie w gronie 3-miesięcznego malucha. Dodam, że to już nasze trzecie dłuższe spotkanie podczas jego życia- jest nieźle!
Z uwagi na własne „WIDZIMISIĘ” do wpisu nie zostaną włączone moje zdjęcia, ponieważ trzymam się zasady, że jest wiek, kiedy jeszcze w sieci nie trzeba być królem. 🙂 Za to nie ukrywam, że moja prywatna galeria w telefonie znacznie się rozrosła o uślinione poliki, grymaśne spojrzenia i radosne uśmiechy malucha.

Kolega powiedział mi, że chyba obudził się we mnie instynkt macierzyński…
Z dziesięć psiapsiółek i kilku przyjaciół dodało, że oszalałam, ale będę genialną mamą…
Połowa mojej rodziny podkreśla, jak bardzo mi z takim dzieckiem pasuje, a zaraz potem dodają, żebym się nie spieszyła. Zabawni.
Mam koleżankę, z która ciągle wysyłamy sobie zdjęcia dzieci… Przeważnie tych „naszych”- czyli nie naszych, ale takich jakby naszych… 🙂 Z naszych rodzin.

Nie wiem, jak można nie chcieć chociaż spróbować zakolegować się z takim cudownym stworzeniem. Ok, one głównie śpią, jedzą i płaczą. Nie przegadasz z nimi polityki Hillary Clinton lub nie zaplanujesz wyjazdu na narty. Za to możesz być niepomalowaną, ubraną w dres, a on/ona i tak będą w Ciebie wpatrzeni jak w obrazek. Kochają Cię bezgranicznie za to, jaki jesteś. Za to, że ich przytulisz, pomasujesz po brzuszku, zmienisz pieluchę…

Nie planuję na razie dziecka, ciąży itp, ale zauważyłam, że mnóstwo osób BOI się dzieci. Wtf? 

Z uwagi na własny egoizm nie masz zamiaru poznać tego świata- nawet nie jako rodzic, ale obserwator!? To strach Cię powstrzymuje przed krokiem w jej/jego stronę?


Mały Książę:

1.

Jedynie dzieci wiedzą czego szukają – odparł Mały Książę. – Poświęcają czas lalce z gałganków, która nabiera dla nich wielkiego znaczenia i płaczą, gdy się im ją odbierze.

2.

Jeżeli powiecie dorosłym: „Dowodem istnienia Małego Księcia jest to, że był śliczny, że śmiał się i że chciał mieć baranka, a jeżeli chce się mieć baranka, to dowód, że się istnieje” – wówczas wzruszą ramionami i potraktują was jak dzieci. Lecz jeżeli im powiecie, że przybył z planety B–612, uwierzą i nie będą zadawać niemądrych pytań. Oni są właśnie tacy. Nie można od nich za dużo wymagać. Dzieci muszą być bardzo pobłażliwe w stosunku do dorosłych.


A tak już zupełnie wybiegając myślą kilka, kilkanaśnie lat naprzód. Nie wyobrażam sobie, aby dla wyspania się, niesprzątania lub innych dupereli nie skorzystać z takich walorów piękna, jakie daje nowy, mały człowiek.

Jej, oszalałam na punkcie kuzyna. To co będzie z moim własnym dzieckiem? 
To wcale nie jest tak, że uwielbiam poznawać świat dzieci, bo głównie ogranicza się on do przyjemności.

Może nie spędzam z dziećmi 24/7, ale też potrafię przewijać, karmić, nosić na rękach z powodu kolki. Jasne, na razie nie nadaję się (i nie chcę) pakować się w życie, na które nie jestem gotowa i o którym nie mam pojęcia (bo wychowanie kogoś to ZUPEŁNIE ważna sprawa).

Ale warto zrobić ten mały krok i spróbować poznać mały, magiczny i prosty dziecka. Każdy z nas kiedyś tam był.

Zdjęcie: unsplash.com

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 16 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!