JAK NIE BYĆ DAMĄ?

Chyba dawno się tak nie ubawiłam przy pisaniu jakiegokolwiek wpisu z gatunku lifestyle, jak teraz!

Po pierwsze, dawno nic nie pisałam, ale staram się, aby każde moje słowa ciągnęły za sobą jakąś wartość. Gdy nie mam tematu godnego uznania, nie odzywam się. Chcę utrzymać poziom. 🙂

Temat rzeka. Temat okazałby się równie „rzekowy”, gdyby z tytułu artykułu wyciąć słowo „nie”. 🙂

„Jak być damą?”, taki tytuł mignął mi w życiu przed oczyma jakieś 2 miliony razy, a może nawet 2 miliony 100. Perfekcyjna Pani Domu jest poniekąd damą, damą jest raczej Królowa Elżbieta (ale jej trzeba).

Podobno damą trzeba być zawsze, a już w szczególności na imprezach. Jak podaje portal Segritta.pl, DAMA:

  • umie wysławiać się wzorcową polszczyzną i zna największe dzieła literatury pięknej
  • nikogo nie obraża (nie obraża też się), nie opowiada na lewo i prawo o swoim życiu intymnym, nie mówi źle o swoich mężczyznach
  • jest kobieca, zadbana, nie znosi tandety i nie epatuje nagością w stroju

Tego już nie podają, ale zapewne:

  •  nie może pić z gwinta
  • nie może pić alkoholu (no, ewentualnie lampkę wina // zwględnie piwo- ale nie z butelki ani puszki)
  • musi się ubierać stosownie do sytuacji, a jej styl powinien być nienaganny (czytaj: ZERO high-fashion)
  • bywa nijaka, ale jest miła, inteligentna i słodka

Uuuu… Mogłabym brzydko mówić. 🙂 Gdzieś mam takie damy!!!
Kobiety udające przed facetem filigranowe laleczki! Wojowniczką trzeba być, nawet w sukience, jak nie trzeba- w dresie, trampkach czy niebotycznych szpilkach. Bez makijażu, w nieumytych włosach i czapką z napisem” Bad Hair Day”.

I można się boksować- z facetem, koleżanką i samą sobą. I nieważne, czy wypada czy nie. Nie wypada wielu rzeczy.

A najbardziej nie wypada NIE BYĆ SOBĄ.

Więc jeśli masz ochotę się zabawić, zjarać, upić, przeklinać, tańczyć, ubierać ekscentrycznie, tańczyć jak tylko w duszy gra- zrób to.
I gdzieś miej tę „wymarzoną” damę.

Facet nie poleci na nieprawdziwą, nie-twoją Ciebie. Więc bądź taka, jaką jesteś naprawdę.

Bycie sobą pozwala Ci na to, że zawsze mówisz, pokazujesz i widzisz prawdę. Nie ma momentu, w którym się zawahasz, w którym musisz nacisnąć przycisk „stop”, aby przemyśleć swój następny krok. Zrób sobie tę przyjemność.

I zrób ją innym.

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 16 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!