Jest beznadziejnie

Ledwo co zaczęła się szkoła, a mnie już zdarzyło się wrócić do domu z myślami w głowie: „O fu… Jeśli tak ma wyglądać cały rok, to ja wychodzę”. Jednych przytłaczają nowe obowiązki, drugich zmiana szkoły, trzecich dziwne środowisko, jeszcze innych zasady oceniania lub metody nauczania.

Pewnie byli tacy, co już pisali jakieś testy (ha! znam! —> ja). Moja dobra koleżanka ma już zapowiedziane cztery sprawdziany i lekturę, a kolega pisał wczoraj próbną maturę w z polskiego.

Co tu dużo rzecz, JEST BEZNADZIEJNIE.

Zbłąkana między takimi optymistycznymi (jak widać) myślami, siadam w fotelu, a w zasadzie na cholernie niewygodnym krześle, z niedobrym makaronem na kolację (wcale nie był taki zły), wkurzona na świat, na bloga, na skrzypce, na przyjaciół. Zła o mało obserwatorów, o nowe obowiązki, pokłócona z mamą i przyjaciółką. W dodatku bez żadnego nowego posta na bloga.

Tak więc siedzę z otwartym WordPressem i po prostu postanawiam zacząć pisać. O czym? Dokładnie o tym, co teraz dzieje się w głowach wielu z nas. Że JEST BEZNADZIEJNIE. Do kogo bym nie zagadała, od każdego słyszę jakieś „ALE”.

O, Panie Boże, co się dzieje? Gdzie rok szkolny jak ze snu? Gdzie klimat jak na poniższej fotografii? Gdzie te zdobyte w wielkim stylu piątki i szóstki, które tak sobie obiecywaliśmy?

www.unsplash.com

Po chwili wołam: ZARAZ! Kurde, Maryśka. Czym Ty się będziesz przejmować? Nowymi zajęciami z programowania na informatyce, o którym nie masz pojęcia? Spoko. Nie każdy musi to umieć. Nową panią od angielskiego? Daj spokój… Nie takie rzeczy się robiło. Ułożeniem planu zajęć, skrzypcami czy ćwiczeniami z Ewą Chodakowską, z którą nie ćwiczysz miesiąc i brzuch Ci urósł? Twoja wina. Trzeba było ćwiczyć. Zakasać rękawy i robić, a nie gadać o tym, że trzeba robić.

Niezawodne słowa Wojciecha Młynarskiego- Róbmy Swoje. Może to coś da, kto wie?
(tekst piosenki „Róbmy swoje” Wojciech Młynarski)

Nigdy nie wiadomo, czy coś da, ale dlaczego nie spróbować? Skoro czas i tak upłynie, to będzie lepiej, gdy zleci w radości. Sama nie jestem dobrym przykładem, przyznaję się bez bicia. Ale w duszy karcę się za dzisiejsze mało optymistyczne podejście do życia i postanawiam poprawę.

Chyba, rzecz jasna, nie pokonają nas słowa: JEST BEZNADZIEJNIE?

 

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 16 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!