Jestem dobra.

Jestem dobra. Z kropką. Podobno to bardziej dobitne, gdy się stawia na końcu zdania kropkę.

Dziś usłyszałam, że jestem dobra. To dziwne, nie?
W Polsce się chyba tak nie mówi?

Nic nie zrobiłam. To nie była pochwała po koncercie, po występie, po prezentacji. To było „tak o”.

W ogóle się tak mówi?
#szmata #grubaświnia #nicnieumie
Bo tak, jak w hasztagach, to się mówi.

Ale że ktoś jest dobry? 🙂

Ej. Ten wpis to żadna forma kokieterii. Po prostu zauważyłam, że nie mówimy innym, że są bardzo mądrzy, że nam imponują, że mają ładne zdjęcia, że są przemiłymi osobami, albo i wrednymi, ale za to z jaką osobowością i charyzmą. Nie mówimy sobie, że się lubimy. Że się sobie podobamy.
To ostatnie to już w ogóle nie przechodzi przez gardła. 🙂

Kiedyś nie rozumiałam słów, że najbardziej buduje nam krytyka. Wydawało mi się to wyssane z palca. Dzisiaj, kiedy sama dostałam po tyłku kilka ładnych razy, wiem, ile dało mi to siły i w jaki sposób zmotywowało do dalszej pracy.
Ale co innego konkurs, praca nad swoimi umiejętnościami, a co innego swobodne, ludzkie życie. To już nie wyścigi. To nie żadne challenge, ani zawody.

To codzienne „dzień dobry, ślicznie wyglądasz”, „hej, ale bije od Ciebie energia”, „życzę Ci dobrego dnia”. Dzięki dobrym słowom, które wypowiadamy do świata, otrzymujemy coś jeszcze lepszego! Paradoksalnie sami napędzamy się szczęściem. Radość drugiej osoby przekłada się na darującego.

Każdy z nas jest w czymś dobry. I każdy z nas o tym zapomina. Często zapomina.
Dlatego warto być dobrą duszyczką dla kogoś obok i od czasu do czasu mu przypomnieć.

Co, nie?

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 17 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!