Listopady w mieście

Listopady w mieście pachną mokrymi, dusznymi autobusami, chodnikami z mnóstwem parasoli, a pod tymi parasolami- tłumem ludzi: zabieganych, przemarzniętych, złych. Na dodatek ostatnio usłyszałam, że pogoda za oknem nie sprzyja ubieraniu się na biało, „bo szybko się brudzi„.

No ok. Wpadłam w małą konsternację. To w takim razie trzeba się ubierać w ciemne kolory, aby nie było widać brudu? Czy jest aż tak źle z polskimi ulicami, chodnikami i powietrzem? 🙂 Naprawdę chodzicie w bieli przez kilka miesięcy? Nie cały rok? Apeluję. Bez przesady! Wyjście w białych spodniach i dodatkach o tym samym kolorze nie oznacza zamiany go w czarny!
Poza tym usłyszałam tyle ciepłych słów jako komentarz do poniższych zdjęć: „jak to ładnie wygląda„, „biało na jesień to tak nietypowo, a świetnie się prezentujesz„.

Oczywiście, że tak! Nikt go nie nosi, przez co od razu przykuwa wzrok. I wcale nie ubrałam się wielce ekstrawagancko. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się to naprawdę wyważone. No- może wyjątek stanowią obcasy „skarpety”. To aktualnie bardzo popularny model butów, który wciągacie na nogę, jakbyście zakładali je na gołe stopy.
Jak na mnie, stylizacja i tak w strefie umiarkowanej. Jesiennie, spokojnie. 🙂
ENJOY.

 

Fot. Justyna Antosiewicz

 

Płaszcz / coat – Stefanel, TK MAXX
Spodnie / trousers – H&M
Buty / heels – ZARA
Szalik / scarf – Calvin Klein
Czapka / hat – Carry
Rękawiczki / gloves – H&M

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 16 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!