Nie do lasu

Taka stylizacja do lasu? Poszczególne elementy- może i tak, ale mnie las służył tylko jako tło do zdjęć. Zresztą, bardzo ładne tło. 🙂

Jeszcze kilka miesięcy temu można mi było nie wierzyć, ale wygląda na to, że moje blogerskie „przeczucia” były trafne! We wpisie (TUTAJ) mogliście przeczytać o tym, co będzie modne w 2017 roku. Jednym z punktów była właśnie… kurtka khaki, czyli w kolorze moro. Przeglądając teraz strony internetowe sieciówek, nie znajdziecie niczego innego. Miałam rację!

Może to będzie brzmiało śmiesznie, bo wiem, że niektórych moich znajomych bawią te „porównania”, ale wiele elementów poniższej stylizacji jest „w stylu” czegoś lub kogoś albo po prostu „a lá”. 🙂
Kurtka jest zakupem totalnie przypadkowym. Weszłam do sklepu, w którym z reguły nic nie kupuję i zobaczyłam TO na wieszaku. Co tu dużo mówić. Kurtka jak kurtka, ale kwiaty… w stylu Gucci! Do tego ćwieki i dopinki. Nie ma opcji, żeby przechodnie byli na to obojętni. Przetestowałam, działa! 🙂

Spodnie skórzane w wersji „rurki” już wszyscy znają, więc na wyprzedażach upolowałam model równie rockowy, a dodatkowo motocyklowy. 🙂 Bluzka, oczywiście, w kolorze butów, jest bazą dla szalonej całości. Nie można jej jednak zarzucić zwyczajność. W końcu to Warszawska Lala.

Buty bardzo „odjechane”, w blogersko-modowym stylu. Przykuwają uwagę, są niepowtarzalne, oryginalne i dosyć wygodne! Należą do stylu, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ale na szczęście nauczyłam się ODWAGI, aby ubierać takie rzeczy. Są super.
Buty znalazłam na wyprzedaży w Zarze (kosztowały ok. 60zł). Cudem dokopałam się do swojego rozmiaru i zajęło nam to z pół godziny. 🙂 Sklepy podczas wyprzedaży wyglądają jak pobojowiska! Kiedy już podjęłam decyzję, że będą moje, nie wiedziałam, że są inspirowane modelem Céline. Wzięłam je, ponieważ mi się podobały, a nie dlatego, że „były sławne”.

Takie torebki na co dzień nazywa się workiem na mrożonki. 🙂 W sklepach wołają na to „shopperki”, czyli torby na zakupy, a blogerki wyniosły je na salony i nazywają „normalnymi torebkami”. 🙂 Podobne stworzył kiedyś Marc Jacobs i pewnie nie on jeden. Zatem znowu coś „w stylu” kogoś znanego, znowu nieświadomie!
Nie wiem, jak na to wpadłam, aby tak wszystko dodatkowo udziwnić, ale całość tej stylizacji TAK BARDZO mnie przekonuje! Jest genialna. Jest ekstrawagancka (jak większość „moich” rzeczy), a jednocześnie trzyma się kupy. Nie ma rzeczy totalnie „od czapy”, które znalazły się tu bez potrzeby.

Całość tworzy tak dużo charakterystycznych elementów, że mogłoby się wydawać, że nie ma opcji, aby zgrać je razem. Ktoś by powiedział, że za dużo… A jednak! Da się? Da.

ENJOY.

 

Fot. Mateusz Czok

Kurtka/coat – Sinsay (click)
Spodnie/trousers – ZARA
Buty/shoes – ZARA
Bluzka/T-shirt- PLNY LALA
Torba/bag – Paris Airport, duty free

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 16 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!