SARAHAH

Osoby, które obserwują mnie na snapchacie: MARYSIACZOK pewnie już zauważyły, że często odpowiadam tam na pytania zadawane mi poprzez aplikację Sarahah.

Niestety, z natury dużo mówię, dużo chciałabym zawsze napisać, a ogranicza mnie ilość znaków.
TAK MNIE DZIŚ WKURZYŁO KILKA ZDAŃ, KTÓRE KTOŚ MI WYSŁAŁ, że aż postanowiłam zrobić z tego posta (i napisać to zdanie w połowie wielkimi literami). Może wreszcie dotrze! 🙂

Najbardziej na świecie irytują mnie teksty w stylu: „A po co to robisz? A po co się ośmieszasz?”.
Po pierwsze to sobie myślę, czy ta osoba byłaby mi w stanie to powiedzieć prosto w twarz. Założę się, że nie. A nawet gdyby była w stanie, nie użyłaby takich słów. Kozak w necie…

Po drugie… To „drugie” będzie długie, więc zacznę od nowego zdania. 🙂

Lepiej jest siedzieć na tyłku i przypatrywać się jak inni odnoszą sukcesy? Zazdrościć im followersów, realizacji własnych marzeń, pieniędzy, ambicji, sukcesu? Serio? To jest fajne? Moim zdaniem to BEZNADZIEJNE! Bo jeśli chcesz cokolwiek w życiu osiągnąć, to nie z założonymi rękami. A, przepraszam. Teraz to już nie z założonymi rękami, ale z telefonem w łapce. Klik, klik i kolejny „miły” komentarz pod czyimś zdjęciem/filmikiem, a może właśnie na Sarahah, bo tam jest przecież anonimowo.

Nie ma innej drogi na szczyt! Albo wbiegasz po schodkach, jeden po drugim- napocisz się przy tym jak zwierz, ale dopniesz swojego- albo siedzisz jak mysza w kącie i jedynie przyglądasz się innym.

Stanie w rzędzie nigdy mnie nie interesowało i OD ZAWSZE CHCIAŁAM SIĘ WYCHYLAĆ. Bo od zawsze też uczono mnie, że tak jest lepiej.

Kimkolwiek, Drogi Anonimie z Sarahah, nie jesteś, weź życie w swoje ręce, zacznij działać i nie pozostań Szarą Eminencją. Życzę Ci jak najlepiej.

PS I nie pisz więcej. 🙂

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 16 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!