Grzegorz Turnau

Na moim blogu debiutował już Wojciech Młynarski, Kabaret Starszych Panów, a nawet Magda Umer. Ale spokojnie. To wcale nie oznacza, że nie mam już pomysłów, albo że, nie daj Bóg, kończy się „Gwiazdozbiór”. 🙂 Chciałam targnąć na jakiegoś „starego” artystę, o którym pewnie nikt z Was nie słyszał (albo 1% czytelników słyszało). Ale skoro mamy sobotę, luźny wieczór, odpuszczam.


Grzegorz Turnau. Taki pan. Powiem tyle. Jako mała, zupełnie niczego nieświadoma dziewczynka, a może nieświadoma, kim On w ogóle jest, poszłam na jego koncert. Nie żebym była wówczas totalnym muzycznym ignorantem. Grałam już parę lat na skrzypcach, na nutach też całkiem nieźle się znałam. No i tyle o ile wiedziałam, czym jest jazz. Myliłam się, bo nie byłam wcześniej na jego koncercie. A Ten Pan to jazz. Ten Pan to Muzyka.

I o nazwisku Turnau już kiedyś mogliście słyszeć- na przykład w… kolorowej prasie. Nie, no, przepraszam, nie żebym Was miała za muzycznych ignorantów czytających plotki. Sorry. Antonia Turnau, jego córka, jest związana z polskim aktorem, Markiem Kondratem. Ich związek budzi takie kontrowersje z powodu dużej różnicy wieku między nimi.

Ale dajmy im spokój! GRZEGORZ TURNAU, wracamy. Urodził się w 1967 w Krakowie. Skończył szkoły muzyczne, ale musiał też być dobry z języków- skończył Filologię Angielską na UJ. Ciekawe, czy dlatego, że jego rodzice też chcieli, aby miał „PLAN B”. Muszę go kiedyś o to zapytać. Rodzice „młodych artystów” z reguły im tak mówią. 🙂 Potem wygrał Studencki Festiwal Piosenki i się zaczęło…
Związał się z Piwnicą pod Baranami (moje małe marzenie), z czasem wydał swój pierwszy album. Zdolny Facet, serio. Najbardziej kocham go za „Naprawdę nie dzieje się nic” (śpiewałam kiedyś), „Kawiarenkę Sułtan” (też się zdarzyło) i „Byłem w Nowym Jorku” (nie śpiewałam, ale w Nowym Jorku byłam).

A teraz spełnia swoje kolejne marzenia: założył winnicę i tam spędza sporo wolnego czasu. Ktoś chętny na podróż degustacyjną? 🙂

 

Zdjęcia pochodzą ze strony Grzegorza Turnaua: www.grzegorzturnau.pl/

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!