Jak się przygotować w tydzień do testu gimnazjalnego?

Oh! TAK! Mamy 10 kwietnia, a to oznacza, że pozostało nie więcej niż 7 dni do… TESTU GIMNAZJALNEGO!!! TAK, TAK, TAK! Czas szybko leci. Jeszcze niedawno byłī wakacje, a potem Uroczyste Rozpoczęcie Roku Szkolnego. Następnie moje myśli były skupione na BALU GIMNAZJALNYM! To przecież bardzo ważne wyjście.

No a teraz zostało już bardzo niewiele czasu… A co, jeśli ktoś „przebimbał” całe 3 lata? A może, wersja bardziej optymistyczna, ma po prostu drobne braki (typowa ja:)?  Jest na to rada:

1. Nie czytaj całych podręczników! To zupełna strata czasu. Nie nauczysz się teraz wszystkiego szczegółowo, zresztą o szczegóły nie pytają na teście gimnazjalnym.

2. Wystarczy, jeśli przeczytasz „skrót” rozdziału (u mnie zawsze takowe znajdują się po danym temacie).

3. Znajdź „skrót” w internecie. Może w końcu przyda się do czegoś lepszego niż przeglądanie Fejsa? 🙂

4. Nie panikuj! Z matmy wystarczy wykuć wzory, to samo z fizyki. Co prawda z tym przedmiotem mam duży problem, bo nie potrafię zapamiętać 50 wzorów, ALE… (jak to ja)… znalazłam sposób! 🙂 Większość zadań wystarczy brać „na chłopski rozum”. Wyobraźcie sobie głupiutkie maleństwa, które to czytają. Jak one by to rozwiązały? Jak one by to sobie zobrazowały?

5. Z chemii wystarczą podstawy, obowiązkowe są symbole pierwiastków, wzory kwasów, zasad, węglowodorów, wyższych kwasów karboksylowych i alkoholi. Co z geografią? Z geo jest tak, że jeśli dużo podróżujesz, to nie masz z nią większych problemów. Wystarczy podejść do tego (znowu) NA LOGIKĘ. Trzeba znać przyczynę pewnych zjawisk, a nie tylko wyuczyć się zasad na pamięć. Trzeba wiedzieć, dlaczego na Sri Lance latem więcej pada niż zimą. To pomaga 🙂

6. Polski w większości opiera się na lekturach (nie czytałeś? – łap streszczenia) i czytaniu ze zrozumieniem, którego uczymy się od najmłodszych lat. Problem rodzi się przy historii, bo tutaj wiedza się przyda 🙂  Ale TYLKO obowiązkowe daty i ogólny zarys, a nie wykute na blahę L wieków (50 wieków)!

7. Angielski… no proszę Cię! 🙂 To nie jest trudne! Język to systematyczna praca, więc nie ma sensu powtarzać wszystkich słów, których się nauczyłeś. Raczje wyłap to, z cym masz największy problem- ćwicz gramatykę / słuchanie / pisownię / znajomość trudnych (specjalnistycznych) słówek.

Coś z zakresu „MERY DOBRA RADA”: zmień język Facebooka, komputera na angielski.

8. Nie ćwicz, nie powtarzaj 15 minut przed wejściem na egzamin. Poucz się MAKSYMALNIE do piątku (egzamin w poniedziałek).

9. Niech niedziela (1 dzień przed testem) będzie Twoim Dniem. Rób to, na co masz ochotę. Idź do kina, spotkaj się z przyjaciółką, pojeździj na rowerze, ale NIE UCZ SIĘ! 🙂 Idź spać, jak należy, o 22.00. Wyłącz Fejsa!!!

„MERY DOBRA RADA”: przygotuj sobie eleganckie ciuszki na jutro. 🙂

10. Rano, bez względu na to, czy jesteś typem nerwusa czy nie, wypij melisę i zjedz porządne śniadanie. Zapakuj też coś do szkoły! Ja zawsze jestem strasznie głodna, gdy piszę 🙂

Trzymam za Ciebie kciuki! Mam nadzieję, że Ty za mnie też.

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!