Kapcie (prawie) na pierwszym planie

Dobra, to najpierw kilka słów wyjaśnienia! To miała być przepiękna, jesienna, domowa sesja z tematem przewodnim w postaci moich ukochanych, najnowszych kapcioszków!

Upiekłyśmy z mamą ciasto (to akurat niespecjalnie). Po drugie: zapaliłam świeczki, naładowałam aparat, miałam ze sobą nawet kartę pamięci! A już się zdarzało, że o niej zapominałam! 🙂

Z tym że nie przewidziałam jednego… Że mama nie do końca rozumie się z naszym aparatem, hahaha! 😛

Więc czasem zamiast ostrości na mnie, macie ostrość na kwiatka- a co tam… on przecież też jest ładny! Czasem na panele tarasowe- też je mamy i też są „niczego sobie”. Zdarzyła się i jakaś roślina, kubek, ciasto, dynia, a może nawet krzesło zamiast mojej twarzy?

Ale wiecie co? Pomimo że mama musi jeszcze trochę poćwiczyć, było bardzo fajnie! 🙂

A ciepłe, jesienne swetry w kolorze kawy z mlekiem oraz włochate kapciuchy polecam Wam całym sercem! Do tego ulubiony dresik, herbata z soczkiem malinowym i wszystkie spotkania na świeżym powietrzu zaczynają być bardzo przyjemne.

A nasze wieczorne posiedzenia to są w ogóle niezapomniane przeżycia. Impreza wyłącznie biletowana. 🙂
ENJOY.

 

Fot. Mama + Tata (dwa najlepsze zdjęcia)

Sweater / sweater- Zara
Dres / track-suit – Oysho
Koszulka / tank top – H&M
Kapcie / slippers – Makro

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!