Luz bluz

Kurczę, chyba każda „typowa” instagramowiczka miała już to na sobie, a mnie mimo wszystko wydaje się, że noszę to inaczej. Chyba wiem już, w czym tkwi różnica. One mają na sobie tonę makijażu i czasem dorzucają jeszcze podpis #nomakeup…

Pozostanę, pozwólcie, przy mojej wersji.
1. Kiedy już totalnie Ci się nic nie chce, a musisz wyjść z domu (na miasto, do znajomych, na spotkanie czy imprezę).
2. Kiedy jest zimno.

Buty za kolano mają to do siebie, że grzeją!! Tak, są BARDZO ciepłe, ale przez to nie nadają się na spotkania w pomieszczeniach. 🙂 Dziewczyny, zapomnijcie o nich podczas domówek; nogi Wam odpadną. 🙂
Dlaczego zatem do „eleganckich” kozaków dobrałam bluzę? Widzicie, taka już jest modna XXI wieku- nieco przewrotna i „na opak”. Do rzeczy wyjśiowych dopiera się te domowe i tak powstają kultowe stylizacje.

Zgadzam się, że mój outfit ma tylko dwa elementy i być może „jak na blogerkę to słabo…”. A może nie? Może właśnie hitem tego wszystkiego jest prostota? Dużo za duża bluza (tym razem zabrałam ją tacie- uwielbiam jego rzeczy!) i wysokie kozaki mają coś w sobie.

I wiecie co, zdjęcia poniżej udowadniają, że mam to gdzieś, że ten look mnie poszerza… Nadaje się właśnie na takie dni, kiedy już niewiele Ci się chce ze sobą robić.

Zatem dwa elementy. Z dwóch różnych krain.
Tradycyjnie DAJCIE ZNAĆ w komentarzach. ENJOY.

 

Fot. Mateusz Czok (click) / Krzysztof Roszkowski (click)

Bluza – Harvard, Boston
Buty – Deichmann

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!