Mam 18 lat!

Jest! Ale się cieszę, że wreszcie mogę wrócić do pisania! Do mojego ukochanego miejsca, mojego, rzekłoby się, pamiętnika?

Nigdy więcej nie chcę na tyle stąd znikać. Uwierzcie mi, to było straszne.
Dlaczego zatem zniknęłam? Obszerny post już wkrótce na ten temat.

Tymczasem (i w międzyczasie) zdążyłam skończyć 18 lat. Niech mi nikt nie mówi, że nic się nie zmienia. Sranie w banie! Zmienia się. Fantastycznie jest.
W sensie wcześniej też było, ale teraz też jest. 🙂

Na wybory można, alkohol można (dlatego już się nie chce), do więzienia można, prawo jazdy można, w konkursach od 18 lat można… O mamo!
Dużo można i równie dużo trzeba. Ale nie zmienia to faktu, że mieć lat 18 jest fantastycznie. Pewien etap mojego życia uważam za zakończony, chociaż nie twierdzę, że nie zamierzam wprowadzać elementów „dziecięcych” do mojego „dorosłego” już życia.

Przy okazji, gdyby to kogo interesowało, miałam najświetniejsze urodziny ze wszystkich świetnych urodzin. O! I to uważam za swój wielki sukces. Że przez 18 lat swojego życia poznałam tak niesamowite osoby!
Niektórych poznawać nie musiałam, bo są moją rodziną. I w tym roku przeszli samych siebie. Dlatego swoje urodziny świętuję dzisiaj już piąty raz chyba, albo nawet szósty. 🙂

Wiem, że nie każdy z Was ma takie świetne relacje ze swoimi „starymi”… Część z Was nienawidzi siedzieć z ciocią, babcią czy kuzynką. Otóż ja kocham i właśnie w ten sposób spędziłam cały weekend. I nie wyobrażam sobie w ogóle, aby było inaczej. 🙂

Cieszę się niesamowicie, że lista moich osiągnięć z 18 lat życia, którą osobiście spreparowałam, jest taka długa! I tyle rzeczy mi wyszło. To takie bardzo niepolskie (chyba), aby chwalić się swoimi osiągami. Właśnie dlatego, że mało osób tak robi, a bardzo chciałam, to zrobiłam.

I jak już na pewno wywnioskowaliście z tego wpisu, czuję się fantastycznie, i baaaardzo chce mi się żyć, i niczego się nie boję, nie jest mi przykro czy smutno, czy jeszcze jakoś. Jest mi, po prostu, fantastycznie.

Tylko takich osiemnastek Wam życzę!
PS Girlanda poczuła imprezową atmosferę i wydrukowała się komuś od prawa do lewa. Hehe, no to zamieszczam!

 

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!