Nie wiem

Nie wiem. Naprawdę nie wiem.

Nie wiem:

  1. czy wybory prezydenckie odbędą się 10 maja?
  2. czy będzie druga tura?
  3. jak powiedzieć monolog teatralny tak, aby było i z energią, i intymnie, i seksi, i wesoło, i smutno?
  4. jak być wielką damą i szaloną nastolatką w jednym?
  5. kim zostać i jak nią zostać?
  6. jak prać białe conversy, które dziś są już buro-siwe?
  7. kiedy będzie padać deszcz?
  8. jaki wpływ na nasze ciało ma 5G, mikrofalówki i krem za 200zł?
  9. jaki wpływ ma krem za 10zł?
  10. jak zostać sławnym, a niegłupim?
  11. jak przekonać kogoś do własnych racji?
  12. jak uratować moje rośliny, których wcześniej nie podlewałam regularnie?
  13. jak jeść i chudnąć?
  14. jak rozwiązywać zadania matematyczne z poziomu matury rozszerzonej (a czasami podstawowej także – zależnie od arkusza)?
  15. jak przeczytać wszystkie książki, które chcę przeczytać (i obejrzeć tę niekończącą się listę filmów)?
  16. napisać przebój roku?
  17. ćwiczyć z Chodakowską i się nie pocić?
  18. kto przyjdzie na mój pogrzeb?
  19. jak umrę?
  20. czy zdążę polecieć na Malediwy, zanim zaleje je woda?
  21. czy uratujemy jeszcze naszą planetę?
  22. jaki kostium kąpielowy najlepiej udaje, że jest modelką Victoria’s Secret?
  23. dokąd zmierza świat?
  24. i dokąd w nocy tupta jeż?

Nie wiem.

A może ktoś wie, że nic nie wie? To już coś.


Jak na pewno zdążyliście zauważyć, moja lista jest czasami bardzo zabawna, czasami poważna, a czasami i taka, i taka.

Bardzo polecam każdemu zrobić sobie coś podobnego i stale rozszerzać o kolejne punkty. Po pierwsze, naprawdę nieźle się ubawicie, ale jest też coś dużo ważniejszego.

Czy ktoś Was kiedyś pytał, czego nie wiecie? Mnie nigdy. Słyszeliście, aby ktoś był nagradzany w szkole za to, że nie wie? Szczerze wątpię. I właśnie tego tak bardzo mi brakuje. Bo co innego nie nauczyć się do sprawdzianu, a co innego szukać odpowiedzi. Ale my NIE MOŻEMY nie wiedzieć. Od małego. Świat nie pozwala nam nie wiedzieć.

Od narodzin musiałeś się nauczyć, kim jesteś, gdzie mieszkasz, jaki numer telefonu ma Twoja mama, a potem: czy wolisz sok jabłkowy, czy pomarańczowy, jak napisać „gżegżółka”, jaki wzór ma ditlenek magnezu, kim będziesz, czy kupisz mieszkanie, czy postawisz dom, kiedy będziesz mieć dzieci, ile dzieci, z kim te dzieci. Czy skończysz architekturę, czy będziesz aktorem, kim jest Jan Englert i dlaczego promień Marsa ma 3 389,5 km.

I ok, zgadzam się. Istnieje różnica między tym, kim chcę być, a tym, ile to 2+2. Pewne rzeczy są „oczywiste”, pewne, stałe i ich znajomość jest „obowiązująca”. Ale co by było, gdyby ktoś kiedyś nie poddał pod wątpliwość tego, że ziemia jest płaska? Może wciąż balibyśmy się, że wyjeżdżając poza nasze miasto, spadniemy w przepaść?

Tylko co, jeśli 2+2 to nie 4?

Mówi się, że jedynie na scenie można nie wiedzieć… Że aktorzy muszą się nauczyć „niewiedzy”. Może dlatego tak bardzo fascynuje mnie ten świat. Przecież aktor doskonale zna tekst całej sztuki, a w danym momencie zachowuje się tak, jakby był „tu i teraz”. Nigdy nie zdradza zakończenia, chociaż dobrze je zna.

To zabawne, że można się uczyć niewiedzy. Albo, pójdźmy o krok dalej, akceptować swoją niewiedzę. Lubić ją. Czuję, jak bardzo nam wszystkim tego brakuje. Tyle od siebie wymagamy, że zapomnieliśmy, jak piękna może być niewiedza. Jak można się w niej rozpłynąć. Po co? Po to, aby dalej szukać. Głębiej, gdzie indziej lub tak, jak nikt inny wcześniej.

Koronawirus uczy mnie, aby nie wiedzieć. I że to jest ok, bo kto wie, kim będę albo jak napisać przebój roku. Poczekamy – zobaczymy. Ale na razie: nie wiem. Nawet tego, dokąd nocą tupta jeż.

Photo by 🇨🇭 Claudio Schwarz | @purzlbaum on Unsplash

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!