Ojojoj

Ojojoj.
Tyle mnie nie było, że bałam się, że nie pamiętam hasła, aby tutaj wejść i sklecić kilka zdań. Na szczęście wszystkie internetowe bazy danych znają już moje „słowa wejścia”, bo klikam: „pamiętaj mnie”.

Ojojoj.
Nieobecność była podyktowana intensywnym rozwojem i planem na przyszłość. Ale póki co mamy TERAZ, więc nie ma co za dużo opowiadać. Jak kiedyś będzie się czym chwalić, to będziemy obwieszczać.

Będziemy? JACY MY? Mój team pisarski to cała 1 osoba- ja. 🙂

Ojojoj.
Zmieniamy tę stronę! Marysia prezentująca ciuchy jest przyjemna, ale nie niesie za sobą żadnych intelektualnych pobudek, a, niestety, do takiej Marysi mi bliżej.
Kupić 40 sukienek i zrobić sobie w nich zdjęcia może prawie każdy, ale dostrzec coś ładnego (lub nie) w otaczającym nas świecie- już nie.

Ojojoj.
Nie wymyśliłam jeszcze, co zrobię z zakładką FASHION, ale zdecydowanie przygotujcie się na porcję MARYSI, którą naprawdę odnalazłam w sobie. Takiej ze skrzypcami, dobrym słowem piosenki na ustach, melodią- bez bitu. Marysia, która przede wszystkim, bardzo dużo mówi.
Więc nie będzie to MEJNSTRIMOWY blog, przepraszam. W sumie, nigdy nie był, ale czasem do takiego pretendował. Tymczasem cała zabawa w sponsoring z markami, darmowe podpaski i kremy do stóp przestała mieć dla mnie wartość.

Ojojoj.
Miejcie się dobrze i jeśli odnajdziecie tu kawałek siebie, będzie fantastycznie. Jeśli nie, to nic. Oto właśnie chodzi.

Miejcie najlepszy dzień!

 

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!