Plan na przyszłość

Rodzice, szkoła, nauczyciele, a czasem nawet i znajomi czy przyjaciele. Wszyscy zadręczają nas tymi samymi pytaniami: „co chcesz robić w życiu?”, „jaki kierunek studiów wybierzesz?”, „czym chciałbyś się zajmować?”, „jakie są Twoje marzenia?”. Na te i wiele innych pytań przeciętny nastolatek próbuje sobie odpowiedzieć codziennie, średnio trzy razy dziennie.

Dlaczego akurat teraz o tym piszę? Z jakiej okazji? Zaczął się gorący okres rekrutacji – do gimnazjum i liceum, ale akademie nie pozostają daleko w tyle, gdyż i one wkrótce zaproszą swych kandydatów na Dni Otwarte. Jak żyć i nie zwariować? I jakiej odpowiedzi udzielać na pytania o przyszłość, kiedy samemu jeszcze się nie wie, co chce się robić?

Mery’s Teens ma plan!

Ok. Akurat wiem, w jakim kierunku chcę się poruszać. Wiem, że bardziej interesuje mnie polski niż matma, że interesuję się teatrem i dziennikarstwem, a oprócz tego muzyką. Ale znam naprawdę wiele osób, które nie wybiegają tak daleko w przyszłość. Dlaczego? Nie dlatego, że nie chcą albo ich to nie obchodzi. Dlatego, bo nie wiedzą.

Nie znoszę schematów, ale jakiś plan musiałam obrać i dlatego stworzyłam, a przynajmniej się starałam, kilka podpunktów. Musiałam, bo inaczej nic byście nie zrozumieli. 🙂 Za dużo satelit krąży w mojej głowie.

1. Odrzuć wszelką presję ze strony starszych. Oni mieli już możliwość wybrania swojego zawodu. Nie pozwól, by zdecydowali za Ciebie, nawet jeśli jeszcze nie wiesz, co wybrać.

2. Gdyby rodzice decydowali o naszej przyszłości, mielibyśmy w kraju samych ekonomistów, lekarzy i prawników. To jedyne „mądre i rozważne” zawody. Z pewnością jednak nie dla każdego.

3. Zastanów się, co Cię interesuje, co najczęściej czytasz, o jakiej tematyce strony najczęściej przeglądasz w internecie.

4. Może chodzisz na jakieś kółka dodatkowe? Może są rzeczy, nawet poza szkoła, które Cię absorbują? Może jest jakaś dziedzina, dla której zawsze znalazłbyś 30 minut dziennie? Dziedzina, którą wolałbyś od odrabiania pracy domowej.

5. A może jest coś, czego się boisz? Zawód, który Cię interesuje „nie jest w Twoim zasięgu”, bo… NIE. Z pewnością by się z Ciebie śmiali? Coś Ci powiem „z mojej beczki”. Z aktorów się śmieją. Piosenkarzy wyśmiewają. Youtuberów obgadują. Blogerów wyzywają. O mnie też źle mówią. Czy mnie to wzrusza? Może trochę, ale na dłuższą metę nie ma to żadnego znaczenia. Niech mówią. Z AjgoraIgnacego/CyberMariana też na początku mieli bekę. Do czasu…

6. Kup książkę, odwiedzaj strony „z Twoją” dziedziną, oglądaj filmy, RUSZ SIĘ! Jedno masz życie. Głupio by było spędzić je na rozrachunku rodziców, co?

7. Odwiedź szkoły, które „wpadły Ci w oko”. Nie zaszkodzi tam zajrzeć!

8. Nie siedź cały czas na fb/instagramie/snapchacie. Życie jest trochę ciekawsze niż kilka witryn internetowych.

9. Napisz plan działania. Po kolei – co chcesz zrobić, jaki masz cel, do czego dążysz, ile Ci to zajmie, ile pieniędzy potrzebujesz. Zacznij od małych rzeczy. Zasada małych kroków. Zrób jeden. Nie przerażaj się, ile jeszcze przed Tobą. Uprzedzę Cię, bo dużo jeszcze przed Tobą. Wiesz ile? Całe życie. Nie pozwól zmarnować sobie ani jednego dnia. Walcz. O dziś, jutro, pojutrze.

10. Naprawdę NIC Cię nie intresuje? Ok. Ale nie siedź w domu! ZMUŚ SIĘ do pracy. Idź na byle jakie studia. Wybierz jakieś sensowne, po których szybko znajdziesz pracę.

11. Przeczytaj książkę Reginy Brett „Bóg nigdy nie mruga”.

Nie ma „NIE”! Teraz będzie już tylko lepiej! Trzymam za Ciebie kciuki!

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!