Ta gwiazda

Dla jednego TA jest Gwiazdą. Dla drugiego TAMTA. Dla trzeciego naprawdę ani TA, ani TAMTA. TAMTA-TAMTA. Gwiazdą w dobrym tego słowa znaczeniu. Że niby „fajna”.

Ilekroć rozmawiam z moim dziadkiem, zawsze zwraca mi uwagę na inną piosenkarkę i mówi o niej: „to była wybitna osobowość polskiej piosenki”.

Dziś to ja zwróciłam mu uwagę, że oprócz TEJ czy TAMTEJ było milion innych, a niektóre z nich nawet całkiem dobre. I że to niejedna, ani dwie zagarnęły scenę w tamtym okresie.

Obserwujemy to ze znajomymi po każdym występie. Co jest najciekawsze? Że różni ludzie zwracają uwagę na różne osoby.
Moja mama niezmiennie bywa zachwycona moim przyjacielem. Moja przyjaciółka moją koleżanką. Ha. Niektórym nawet ja się podobam. Niezłe uczucie.

Ciekawe, ile w tym prawdy. 🙂

Rynek muzyczny (może ogólniej: sceniczny) jest dosyć przeładowany. Ale z drugiej strony dzięki temu jedni słuchają Marka Grechuty czy Dawida Podsiadły, drudzy Vivaldiego, a trzeci zespołu Metallica. Jeszcze inni Zenka.
Dobrze, że podobają nam się inne głosy i kreacje sceniczne.

Przynajmniej jest w czym wybierać.

A Ci, co występują, mają z czego czerpać wzorce i inspiracje. Nie ma TEJ konkretnej jednej gwiazdy wieczoru, tygodnia czy dekady. Całe szczęście.

Jest dla mnie jeszcze szansa. Powiem więcej. Dla Ciebie też.

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!