Wiła wianki

Kochani!

Śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych i najlepszych sesji zdjęciowych w ogóle!!! Jednocześnie jest to też dowód na to, że naprawdę fajna stylizacja w połączeniu z pięknem natury potrafi czynić cuda.

Kiedyś spierałam się z moim tatą, że na zdjęciach nie widać temperatury, więc w zasadzie można się fotografować zawsze, na co on mi odpowiedział: „ale widać minę”. Musicie mi więc uwierzyć na słowo, że naprawdę bardzo się starałam być radosną, dziewczęcą i bardzo delikatną, mimo, nie powiem, sporawych przeszkód. Temperatura w cieniu wynosiła 35 stopni Celcjusza. Make-up spływał, a więc postanowiłam w ogóle go zmyć i zrobić zdjęcia „nago”, jak na blogerkę NIE przystało. 🙂 Po czasie, kwiaty zaczęły same opadać i niemalże odklejały się od wianka.

Fotograf musiała walczyć z moimi samoistnie zamykającymi się oczami. Dałyśmy radę. Mimo wszelkich przeszkód. Mamy dowód na to, że CHCIEĆ znaczy MÓC! A jeśli tylko dołoży się do tego choć odrobinę fantazji, efekt mówi sam za siebie.

Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Nieco otuchy na te zimne, „letnie” dni!
ENJOY.
IMG_8640IMG_8682IMG_8591IMG_8593IMG_8687IMG_8607IMG_8621IMG_8685IMG_8656IMG_8639IMG_8701IMG_8705IMG_8650

IMG_8706

Sukienka pochodzi z bardzo dobrze znanego Wam już sklepu 🙂 Możecie ją nosić w formie „off shoulders”, czyli odkrywając ramiona lub zakrywając tylko jedno ramię, lub pozostawić ramiona zakryte = nie opuszczać rękawów w ogóle. Pamiętajcie, że do wianków należy nosić rozpuszczone włosy.

Dress – Zoe Boutique
Sneakers – CCC

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!