Wolne? Hehe, czyli jak to jest zdawać na studia?

Maturzyści mają najdłuższe wakacje w życiu. Tak, tak.
No nie wszyscy.

Jak to?

Generalnie zdecydowana większość maturzystów ma już wakacje! Bardzo zdecydowana większość. Wyjechali nad morze, za granicę, ktoś pracuje, jeszcze inni totalnie nic nie robią. I dobrze, bo zasłużyli!
Chociaż tak naprawdę czy zasłużyli, to się okaże 4 lipca przy wynikach matur.

Jest jednak grono „specyficzne”, które w czerwcu przechodzi jedne z bardziej stresujących egzaminów w swoim życiu. Może nie najbardziej stresujących, bo najbardziej stresujące to jest potem życie, ale jednak trochę stresujących – tak.

Na niektóre studia oprócz matur trzeba przejść egzaminy wstępne. I ta matura to się tam, prawdę mówiąc, na niewiele zdaje.
Bo zdawać trzeba od zera… z czegoś zupełnie innego niż na maturze.

Gdzie należy mierzyć się z egzaminami wstępnymi?

  • na Akademiach Muzycznych oraz wydziałach tanecznych i wokalnych
  • w Akademiach Teatralnych i Szkołach Filmowych
  • w Akademii Sztuk Pięknych (teczka prac)
  • na architekturze (teczka prac)
  • na fotografii
  • na logopedii
  • na ratownictwie medycznym

I na pewno w wielu, wielu innych miejscach.
Wśród wymienionych dominują jednak uczelnie artystyczne.

Miałam przyjemność towarzyszyć ostatnio mojej przyjaciółce podczas przesłuchań na uczelnię muzyczną.
Co za stres!
Jaka stanowcza i „zimna” komisja. Ok, po prostu stanowcza i normalna, ale w obliczu takiego stresu wydaje się trochę nieludzka.
Widziałam tych zdających ludzi, widziałam, jak im zależy! Przecież większość z nich poświęciła na granie całe swoje życie. Często nie umieją nic innego – po prostu grają. Zdarza się, że grają wybitnie. A zdarza się, że po prostu dobrze. Ale tych grających dobrze to też jest sporo. Wcale nie tak łatwo zostać zauważonym.

Podobnie jest zresztą w Akademiach Teatralnych. Chociaż egzaminy te owiane są wielkimi tajemnicami, tak naprawdę wszystkie wymagania można bez trudu znaleźć na stronach poszczególnych uczelni, ćwiczyć całe życie, pół roku albo tydzień (zależy, ile kto potrzebuje), a potem… pójść i się pokazać!

Brzmi łatwo, co?

Z tego co wiem, to do szkół teatralnych zdaje co roku ok 1000 osób, a przyjmuje się ok. 20.
Trzeba mieć spory talent, dobry repertuar i „to coś” w sobie.
Nie każdemu udaje się zdać za pierwszym razem – przecież Gajos zdawał 5 razy!

Prawda jest też taka, że (ponoć) zdecydowana większość kandydatów w pierwszym etapie zupełnie się nie nadaje i następuje naturalny odsiew. Zostaje ok. 200-300 osób – już tych „dobrych”, a przecież tylu chętnych to już jest prawie wszędzie.

W tym roku na skrzypce do Warszawy zdawało ok 100 osób, ponoć bardzo mało. Więc to 300 nie robi już aż takiego wrażenia (w przypadku szkoły teatralnej).

W każdym razie…
widzicie ile to jeszcze niektórzy muszą się napracować? Ta matura to była bzdura… w porównaniu z tym 🙂

Trzymajcie kciuki!

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!