ZACZNIJ

Są takie dni, kiedy nie chce Ci się robić czegoś, co naprawdę kochasz, prawda? Kiedy jest w Twoim życiu prawie tak ciemno jak na tym obrazku, a jedynym światłem jest ulubiony serial i telefon? Już tłumaczę…

Zdarzyło mi się powiedzieć publicznie, że jestem zmęczona (tak, ja też bywam), że nie chce mi się iść na kolejne zajęcia, że nie mam siły… Kolega mi na to odpowiedział: „To po co to robisz? Wypisz się z nich. Miej wreszcie czas spotkać się po szkole na pizzę, a nie ciągle gonisz. Nie masz na nic czasu”. Hmmm… Ale mi dokopał! Nie spodziewałam się! Szukałam odpowiedzi…

ZNALAZŁAM!
To nie jest tak, że przestałam kochać swoje pasje- że ich nie lubię, że mam ochotę pozbyć się ich ze swojego życia. To nie jest tak, że mam ochotę PRZESTAĆ. Mam ochotę chwilę odpocząć.

Minęły mi ferie- odpoczęłam przecież. A skrzypce wciąż leżą w futerale. Przed feriami miałam koncerty wokalne. Potem odpoczęłam… i co? Nowe piosenki wciąż niezaczęte, chociaż mam podkłady muzyczne. Na blogu ostatnia sesja modowa pojawiła się przed samymi feriami, teraz raczej wpisy „Lifestylowe”. To akurat nie do końca jest ode mnie zależne, ponieważ kiedy fotograf mógł się spotkać- była brzydka pogoda. Kiedy pogoda jest dobra- wszyscy chodzą do szkoły i mają mało czasu. TAKIE JEST ŻYCIE.

Pisząc ten artykuł miałam w głowie jedno- zacznij z czymś wreszcie. Przestań oglądać Netflixa i słuchać Spotify. Wreszcie coś ZACZNIJ. Choćby… się uczyć.
Dziś rano osiągnęłam swój pierwszy „Mały Sukces”. Wreszcie porządnie się ubrałam- po „blogersku”, jak należy. Doceniam to. Doceniam siebie, bo wreszcie zaczęłam.

Idę grać. Potem mam w planach fitness i lekcję skrzypiec. Kończę ten wpis i ciekawe jak będzie „po”- wieczorem. Dam Wam znać. Mam nadzieję, że widok mojej Pani Nauczycielki na nowo da mi KOPA do zrobienia tego wszyst… PO PROSTU- DO ZACZĘCIA!


Uf! Zaczęłam! Tak, poćwiczyłam, ruszyłam dupsko, poszłam na zajęcia. Zrobiłam nawet trening na siłowni. Kupiłam hummus i bułkę pełnoziarnistą (ciemną), zrobiłam korepetycje dla dzieci. Czuję, że połowę dnia PRZEŻYŁAM. Bo żyję, gdy pracuję (między innymi).

Wow. Odbyłam nie najłatwiejszą rozmowę dotyczącą korekty repertuaru skrzypcowego. To nie była dla mnie łatwa decyzja, zwłaszcza, że narodziła się dzisiaj rano podczas pisania nowego posta. Sprawę ucinam i nie będę rozwijać tematu. Ważne, że już jest dobrze i wiem, na czym stoję.

Jeśli tylko pozwolisz sobie działać, świat czeka na Ciebie z milionem cudownych opcji, wielkich przygód i całkiem niezłych ludzi. Wystarczy tylko w odpowiednim momencie wyłączyć snapchata, odłożyć Netflixa z serialem Gossip Girl i pozwolić sobie BYĆ. To trudniejsze niż mogłoby się wydawać, ale dzisiaj dałam radę. Jestem pewna, że Ty też dasz.

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!