ZJADAM STRES

Czy wymówką mogą stać się słowa: „zjadł mnie stres”? Czy to wytłumaczenie na wszystko? Hmm… Zastanawiam się. Koleżanka próbowała mi dziś uświadomić, że są osoby, które na scenie się po prostu nie odnajdują. I wcale nie muszą tam śpiewać, tańczyć, czy grać na instrumencie. Wystarczy, że opowiadają coś przed gronem 10 osób i… przestają być sobą.

Naprawdę ciężko mi to zrozumieć, ale się staram! W moim przypadku TO JA staram się ZJADAĆ STRES 🙂
Cała ta problematyka bardzo mnie ciekawi, stąd pomysł na wpis. Scena jest miejscem, które mnie osobiście otwiera. Które łamie barierę. Które powoduje, że naprawdę wszystko można. Bo głupio by mi było chodzić bez koszulki po ulicy, ale na scenie? Na pewno mniej!

I żebym nie była źle zrozumiana. To nie jest tak, że jeśli występujesz pięćdziesiąty raz, to stresujesz się mniej. Pod pewnymi względami masz prawo stresować się bardziej. Przecież mogło się zdarzyć, że poprzednio ktoś ocenił Cię negatywnie. Albo że zapomniałeś tekstu/melodii/nut/słów. Albo w trakcie Twojego BYCIA widownia nie była zainteresowana. Takie rzeczy bardzo zapadają w pamięć  i potrafią paraliżować.

Przed każdym wyjściem dostaję paraliżu. 🙂 Też tak masz? Każdy czuje to w innym miejscu- mnie ściska w żołądku i nogach (cieżko mi zrobić krok), niektórych bolą plecy, innym załamuje się głos, czwarci robią się czerwoni. Miałam nawet okazję rozmawiać o tym z Edytą Górniak, która na scenie jest już od ponad 25 lat i… nadal się denerwuje. Nawet przed najmniejszym występem.

Powracam do tematu. Czy możemy się tłumaczyć słowami: „zjadł mnie stres”? Przecież każdy się stresuje. Gdyby każdy mówił, że zjadł go stres, to nic by na scenie nigdy nie powstawało- bo każdy się stresuje 🙂 Rzeczywiście, w uprzywilejowanej sytuacji są osoby, które robią to częściej albo mają do tego naturalną (bardziej lub mniej) ciągotę. Ale TO NIE JEST WYTŁUMACZENIE! Występowanie przyda się każdemu z nas i trzeba to ćwiczyć. Przyda się lekarzowi, menadżerce, policjantowi, architektce, nauczycielowi czy projektantce mody!

Jak ćwiczyć? Trzeba się nagrywać i wyłapywać błędy (ja to robię!). Oblewajcie nawet najmniejsze sukcesy i nie przejmujcie się porażkami. Nigdy nie wolno się poddawać- trzeba walczyć o lepsze! I pamiętajcie, nie ma rzeczy niemożliwych. Chcieć to móc!

 

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Chętnie poczytam i dam odpowiedź.

marysiaczok

Cześć, nazywam się Marysia Czok, mam 18 lat i pochodzę z Warszawy. Od sierpnia 2015 roku prowadzę bloga modowo-lifestylowego. Oprócz tego gram na skrzypcach i śpiewam. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz!